Teraz czytam – 2016

 

16.08. – 31.08. 2016 R.

Tytuł: “Tak, ale… Medytacje codzienne”

Autor: Richard Rohr
Wydawca: Wydawnictwo M

Książka jest propozycją, jak rozważać teksty biblijne. To swoista szkoła medytacji chrześcijańskiej. Warto po nią sięgnąć  i skoncentrować się na podjętych przez autora wątkach.

Publikacja stanowi dzieło życia o. Richarda Rohra. Podejmuje wątki dotyczące fundamentalnych zagadnień, z którymi musi się zmierzyć każdy dojrzały chrześcijanin, by móc pogłębić swoje życie duchowe.

TAK, ALE …. MEDYTACJE CODZIENNE stanowi fascynującą wyprawę po kartach świętej Księgi, dzięki której każdy chrześcijanin odnajdzie Boże Światło.

 

tak-ale-medytacje-codzienne-

 

27.07. – 15.08. 2016 R.

Tytuł: “Ścieżka błogosławieństwa”

Autor: Marcia Prager
Wydawca: Charaktery

 ścieżka

„Każda chwila ofiarowuje nam więcej prezentów niż podejrzewamy. Budzimy się i żyjemy. Mamy cudowne ciała. Jesteśmy wolni. Mamy umysły, które się uczą i serca, które kochają. Możemy poczuć smak i dotyk. Nasze życie jest ucztą doznań.”

(Z rozdziału Baruch)

Żydowskie błogosławieństwa – brachy – są czymś wyjątkowym. Niezmiennie zaczynają się od sześciu słów: Baruch Ata Adonai, Elohejnu Melech Ha’Olam –  ”Błogosławiony jesteś Ty, Panie nasz Boże, Królu wszechświata”. Są kontemplacją tego, co dzieje się wokół, krótką medytacją. Są podziękowaniem za wszystko, co się przydarzyło, przydarza i przydarzy. Wyznaczają rytm życia i modlitwy.

Rabbi Marcia Prager oryginalnie i frapująco interpretuje sens i głębię brach. Czyni to z godną pozazdroszczenia lekkością i erudycją. Proponuje intrygujące spojrzenie na żydowską wiarę, kulturę, filozofię. Zaprasza do przyjrzenia się sobie, własnym przekonaniom, relacjom z ludźmi i Bogiem. To napisana z humorem i lekkością opowieść o tym, co naprawdę ważne dla każdego z nas.

Czytając „Ścieżkę błogosławieństwa” poznasz, jak łączyć litery i wyrazy, żeby wspierać radość i zrozumienie, zdziwienie i wdzięczność, zachwyt i pochwałę. Słowa w twoich ustach mogą stawać się trampoliną i zaproszeniem do odkrywania Obecności Boga przepływającej nawet przez najmniejsze z twoich codziennych działań.

Marcia Prager jest rabinem, artystką, liturgistką i terapeutką. Mieszka i pracuje w Mount Airy w Filadelfii. W 1989 roku otrzymała święcenia rabiniczne i tytuł magistra literatury hebrajskiej. Od ponad dwudziestu lat współpracuje ściśle z rabinem Zalmanem Schachter-Shalomi, jej osobistym mentorem i nauczycielem. W 2010 roku amerykańskie czasopismo „Jewish Daily Forward” zaliczyło ją do grupy pięćdziesięciu najważniejszych kobiet na świecie, mających święcenia rabinackie.

Marcia Prager jest rabinem wspólnoty P’nai Or Jewish Renewal Congregation w Filadelfii, innowacyjnego zgromadzenia założonego przez rabina Schachter-Shalomi w 1973 roku. Przez 13 lat była również rabinem założonego przez siebie siostrzanego zgromadzenia P’nai Or w Princetonw New Jersey.

Jej mąż, hazan Jack Kessler, jest kantorem i dyrektorem dwóch żydowskich zespołów muzycznych. Często wspólnie prowadzą rekolekcje i warsztaty.

Ten inspirujący i przystępny przewodnik wprowadzi cię w znaczenie i praktykę hebrajskiego błogosławieństwa. Wnikając głęboko w pierwsze sześć słów błogosławieństwa, przytaczając odniesienia historyczne i kabalistyczne, podając wzorce błogosławieństw na różne okazje, rabbi Marcia Prager naświetla święty potencjał drzemiący wewnątrz i naokoło nas. Przekonasz się, jak święte może być życie, gdy wstąpisz na własną ścieżkę błogosławieństwa.

Sylvia Boorstein, autorka That’s Funny. You Don’t Look Buddhist: On Being a Faithful Jew and a Passionate Buddhist

 

Przez wiele lat piękno nauczania i modlitwy rabbi Marcii Prager było błogosławieństwem w moim życiu. Teraz wielu poza mną dowie się o mocy jej żydowskiej mądrości i o tym, jak z niej korzystać w życiu. Rabbi Marcia uczy nas o błogosławieństwie, a jej nauka sama w sobie jest błogosławieństwem, na które mogę odpowiedzieć tylko: Amen.

Rodger Kamenetz, autor The Jew in the Lotus

 

Bogata, mądra i radosna książka! Marcia Prager oferuje nam ekscytującą duchową przygodę. Sześć hebrajskich słów, z pozoru zwyczajnych, staje się świetlistymi bramami do wewnętrznego bogactwa starożytnej i współczesnej mądrości żydowskiej. Rabbi Lawrence Kushner

Ta książka zasługuje na zaszczytne miejsce w przestrzeni twojej modlitwy i medytacji

Rabbi Zalman M. Schachter-Shalomi

 

 

27.06. – 15.07. 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Czas na wyleczenie” Podręcznik


Autor: Timmen L. Cermak , Jacques Rutzky
Wydawca: Charaktery

Czas na wyleczenie. Podręcznik” to wyjątkowa książka, która prowadzi DDA przez poszczególne etapy leczenia. Timmen L. Cermak i Jacques Rutzky dają nie tylko wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim precyzyjnie przemyślany, szczegółowy plan powrotu DDA do zdrowia, rozpisany na 16 etapów. Mnóstwo ćwiczeń oraz przykładów wziętych z życia pacjentów czyni tę książkę wręcz niezbędną dla wszystkich DDA, które chcą zrozumieć swoje życie i uwolnić się od demonów przeszłości.

czas-podrecznik-m

 

01 – 15.06. 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Siła duetów”
Jak relacje rozbudzają kreatywność


Autor: Joshua Wolf Shenk
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN

siła

Nagle pojawia się przyspieszenie. Nagle przestrzeń między nami jest bardziej mostem niż przepaścią. Nagle nie wiemy, co powiedzieć, ponieważ tak wiele jest do powiedzenia. Albo na odwrót, dokładnie wiemy, co powiedzieć, ponieważ w jakiś przedziwny sposób miliardy impulsów zaangażowanych w myśli i mowę nagle się łączą, odnajdując właściwą drogę. Czasami spotykasz kogoś, kto może zmienić twoje życie. Czasami czujesz, w obecności innej osoby ty sam trafiasz na nową orbitę, że ziemia pod twoimi stopami bardziej przypomina trampolinę, że jesteś w stanie – z tą nową osobą – tworzyć rzeczy piękniejsze i użyteczniejsze, bardziej fantastyczne i realne niż kiedykolwiek wcześniej. J.R.R. Tolkien i C.S. Lewis Marina Abramovic i Ulay John Lennon i Paul McCartney George Balanchine i Suzanne Farrell Steve Jobs i Steve Wozniak Joshua Wolf Shenk przyjrzał się temu, jak się poznali, nawiązali współpracę, jak we wspólnej pracy konfliktowali się i godzili, uzupełniali i rywalizowali, wreszcie jak skończyła się ich więź. Prześledził losy znanych i mniej znanych duetów, by odpowiedzieć na pytanie, co sprawia, że dwoje artystów jest w stanie osiągnąć to, co niedostępne dla samotnie pracującej osoby i na czym polega twórcza chemia między dwojgiem ludzi? O Autorze Joshua Wolf Shenk Pisarz i eseista, autor znakomitej książki Lincoln’s Melancholy. Współpracownik czasopism The Atlantic, The New Yorker i Harper’s. W ramach projektu Arts in Mind prowadzi wywiady z artystami i psychologami. Zasiada w radzie organizacji The Moth. Mieszka w Los Angeles.

alfabet-gunplay-male-lit_1361

16 – 31.05. 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Focusing. Mądrość ciała”

Autor:     Cornell-Weiser Ann
Tłumaczenie:     Klimek Anna
Wydawnictwo:     MiND Dariusz Syska

 

Focusing-Mądrość-ciała-Ann-Weiser-Cornell

Focusing jest naturalną umiejętnością, którą odkryto, przyglądając się temu, co robią ludzie, kiedy doświadczają korzystnej zmiany.  Jest to skupienie na własnym ciele i uświadamianie sobie tego, co czujemy w danej chwili. Wielu ludzi nie ma kontaktu ze swoimi uczuciami i pragnieniami. Często mężczyźni zostali wychowani tak, aby ignorować lub odsuwać́ od siebie uczucia, zwłaszcza uczucia „słabości”, takie jak strach czy smutek. „Ludzie pytają mnie, jak się czuję, a ja mam pustkę w głowie” – mówią. Kobiety są uczone odsuwania na bok własnych potrzeb i stawiania uczuć innych ludzi na pierwszym miejscu. W rezultacie same nie wiedzą, co czują i czego chcą. Focusing sprowadza ludzi ponownie do ciała i do kontaktu z tym, co jest dla nich prawdziwe: uczuć, chęci i potrzeb.

Korzyści focusingu:

  • Większa świadomość własnych uczuć, chęci i potrzeb.
  • Większa zdolność dawania sobie miłości, docenienia i szacunku.
  • Akceptacja dla siebie, swoich opinii i swojej perspektywy.
  • Umiejętność radzenia sobie z wewnętrznym krytykiem.
  • Wewnętrzna siła do radzenia sobie ze wzlotami i upadkami w swoim życiu.

 

 

Focusing jest naturalny jak oddychanie i przynosi szybką korzyść: łagodne połączenie ze swoim ciałem. Z tej książki skutecznie nauczycie się pierwszych kroków focusingu.

To droga do najważniejszej relacji w naszym życiu − relacji z samym sobą.

Dr Preeti Agrawal

Ann Weiser Cornell uczy focusingu od 1980 roku w ponad dwudziestu krajach na świecie. Jest prawdopodobnie najbardziej znaną nauczycielką tej metody samoświadomości stworzonej przez jej mentora Eugene‘a Gendlina. Ma na koncie kilka bestsellerowych książek, które zostały przetłumaczone na jedenaście języków: Focusing mądrość ciała (wyd. ameryk. 1996), The Radical Acceptance of Everything (2005), Focusing in Clinical Practice. The Essence of Change (2013). Była także prezeską Stowarzyszenia Psychologii Humanistycznej (The Association for Humanistic Psychology).

alfabet-gunplay-male-lit_1361

02.05. – 14.05. 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Bliżej ludzi. Rozmowy z mistrzami “

Redakcja Dorota Krzemionka

Wydawnictwo: Charaktery

 Bliżej_Ludzi2

Książka jest zbiorem rozmów, przeprowadzonych przez redaktorów miesięcznika psychologicznego „Charaktery”, głównie dr Dorotę Krzemionkę, z wybitnymi badaczami, psychologami i psychoterapeutami. Są wśród nich takie sławy, jak Philip Zimbardo, John Caccioppo, Christina Maslach, Jan Strelau, Bogdan Wojciszke, Wiesław Łukaszewski, Piotr Oleś, Bogdan de Barbaro, Zofia Milska-Wrzosińska.

Mistrzowie opowiadają o naturze naszych relacji z ludźmi, o tym, co pomaga je budować i co nam w tym przeszkadza. Znajdziemy tu opowieści o miłości, zdradzie, przyjaźni, intymności, namiętnościach, manipulacji, a nawet zbrodni.

Książkę uzupełniają krótkie teksty, poświęcone najnowszym badaniom psychologicznym. Ksiażka jest kontynuacją wydanego w 2013 roku bestselleru „Bliżej siebie”. To dobry przewodnik, który pomoże trafić do innych ludzi i do samego siebie.

11 – 24.04. 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Zaprojektuj swoje szczęście”

Autor: Paul Dolan

Wydawnictwo: Charaktery

 Zaprojektuj_swoje_szczescie

PRZEDMOWA PROF. DANIELA KAHNEMANA

W oparciu o najnowsze badania Paul Dolan (uważany za gwiazdę wśród młodego pokolenia specjalistów od badania ludzkich zachowań) dowodzi, że poczucie szczęścia nie jest kwestią tego, jak się czujesz, ale jak działasz. W książce pisze m.in. o tym, że decydujące dla bycia szczęśliwym jest umiejętne dysponowanie ograniczonymi zasobami naszej uwagi. Pokazuje też, jak przekształcać własne najbliższe otoczenie (w kręgach zawodowych, rodzinnych, przyjacielskich) w taki sposób, by podświadomie wpływało ono na nasze poczucie szczęścia.


Na pytanie: “Na czym polega szczęście?” nie da się odpowiedzieć, wyliczając fakty na temat szczęścia. Żadna odpowiedź nie może być w pełni zadowalająca, ponieważ nie zawsze myślimy o tym samym, kiedy używamy tego słowa.

Czymś naturalnym wydaje się wykorzystanie pomiarów satysfakcji życiowej, aby badać poczucie sensu życia. Przez wiele lat był to również mój pogląd. Jednak Paul Dolan ma inny pomysł. Autor niniejszej książki – niepoprawny optymista, który pokonał wiele przeszkód na drodze prowadzącej go do pozycji uznanego międzynarodowego eksperta w dziedzinie dobrostanu – jest o wiele bardziej zainteresowany tym, jak ludzie doświadczają życia, niż jak je oceniają. Według niego podstawowymi składnikami szczęścia są zarówno celowość, jak i przyjemność. Jest to pogląd śmiały i oryginalny.

Pośród niedoskonałych definicji szczęścia, koncepcja oferowana nam przez Dolana stanowi poważną konkurencję. To dobry opis tego, czego życzę moim wnukom – życia obfitującego w działania, które są zarówno przyjemne i sensowne.

– z przedmowy Daniela Kahnemana, wybitnego psychologa, laureata Nagrody Nobla

– Jak posiadanie dzieci wpływa na twoje szczęście?

– Jeśli chcesz schudnąć, czy powinieneś jeść samotnie, czy w grupie osób?

– Czy aby odczuwać większą zawodową satysfakcję,warto rozważyć zmianę pracy, czy raczej sposób dojazdu do niej?

– Jaka pora dnia jest najlepsza na spotkania ze znajomymi, których darzysz największą sympatią?

 Dzięki lekturze tej książki odkryjesz zaskakującą odpowiedź.

Paul Dolan, PhD (ur. 1968), znany i ceniony w świecie ekspert od szczęścia, ludzkich zachowań i polityki publicznej. Jest wykładowcą nauk behawioralnych w London School of Economics and Political Science. Był wizytującym pracownikiem naukowym Princeton University; pracował pod kierunkiem profesora Daniela Kahnemana. Jest m.in doradcą rządów Wielkiej Brytanii i USA w kwestii pomiarów szczęścia w badaniach prowadzonych w tym zakresie. Mieszka w Brighton w Anglii z żoną i dwójką dzieci.

Zaprojektuj swoje szczęście -tekst Miłady Jędrysik, który ukazał się w magazynie “Książki” maj, 2015

1260_5

28.03. – 10.04. 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Psychowzroczność”

Autor: Daniel Siegel

Przekład: Piotr Budkiewicz

Wydawnictwo: Media Rodzina

 

psychowzrocznosc

Przełomowa książka pioniera w dziedzinie pielęgnacji zdrowia psychicznego, który tym razem poświęcił uwagę psychowzroczności, która jest zdolnością spoglądania w głąb własnego umysłu i odczuwania empatii w celu wprowadzenia pozytywnych przemian.

Doktor na Uniwersytecie Harvarda i profesor psychiatrii Akademii Medycznej UCLA, Daniel Siegel stworzył pojęcie psychowzroczności w celu opisania innowacyjnej metody połączenia neurologii z praktyką psychoterapeutyczną. Dzięki bogactwu doświadczenia i dostępowi do wyników najświeższych badań, doktor Siegel z powodzeniem przedstawia szerokiej publiczności nowe, terapeutyczne narzędzie. Wykorzystując m.in. historię konkretnych przypadków ze swojej praktyki klinicznej, autor demonstruje, jak stosować psychowzroczność do rozwiązywania wielu problemów psychologicznych i międzyosobowych, począwszy od zaburzeń o charakterze lękowym, a skończywszy na wpojonych schematach zachowań.

 

14-27 MARZEC 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Na zdrowie. Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu”

Autor: Bohdan T, Woronowicz

Wydawnictwo: Media Rodzina

na zdrowie

Książka zawiera podaną w przystępny sposób podstawową wiedzę na temat alkoholu oraz chorób i innych problemów, jakie są jego następstwem. zawiera ona obszerne fragmenty większej całości poświęconej różnym uzależnieniom, czyli publikacji przygotowywanej wspólnie przez wydawnictwo Media Rodzina oraz PARPAMEDIA. zawarte w niej treści zaadresowane są do osób, które cierpią z powodu problemu alkoholowego

 

07 MARZEC 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Gdybyś miał przed sobą rok życia. Eksperyment na świadomości”

Autor: Stephen Levine

Wydawnictwo: Szafa

rok_zycia_empik01

To bardzo ważna książka. Traktująca o umieraniu w sposób mądry i godny. Pisana przez osobę, która jest praktykującym psychologiem towarzyszącym innym ludziom w odchodzeniu. Teraz Stephen Levine proponuje nam ćwiczenie: przeżycie tak roku, jakby był to ostatni rok naszego życia. Zamieszczam kilka cytatów, które najlepiej i najpełniej oddadzą treść tej świetnej ksiązki, którą bardzo polecam.

We wstępie autor pisze:
„Jest to książka o odnowie. Będzie w niej mowa nie o umieraniu, lecz o tym, jak budzi się nasze serce, gdy stajemy twarzą w twarz z naszym życiem i śmiercią w sposób świadomy i pełen współczucia.
Możemy uporać się z problemem niezgody na śmierć, a także niezgody na życie, podejmując roczny eksperyment, który przyniesie uzdrowienie, radość i odnowę sił witalnych.
Opisany w tej książce program nie musi być realizowany krok po kroku. Przeciwnie, zachęcam każdego do tworzenia własnego planu. Na przykład poszukiwanie uzdrawiającej pieśni, o którym piszę pod koniec książki, nie musi być jednym z ostatnich etapów pracy, lecz może zostać połączone z innymi praktykami w bardzo osobisty proces uzdrowienia i odnowy.

Dalej autor pisze:
Nie musimy umierać, czując się jak bankruci, pełni lęku i poczucia winy, niezdolni, by pokierować się naszym wewnętrznym światłem. To właśnie proponuje ta książka: rok przeżyty najbardziej świadomie, jak się tylko da, rok na dokończenie wszystkich spraw, rok na dogonienie życia, na zmierzenie się z lękiem przed śmiercią, rok na odnalezienie prawdziwej mądrości i radości, na zaufanie prawdzie swego serca. Rok, który powinniśmy przeżyć tak, jakby był wszystkim, co nam pozostało.
Wiele osób, mając przed sobą rok życia, chciałoby zmienić swój stosunek do pracy. Niektórzy przestaliby pracować. Większość chciałaby pracować mniej, zmienić pracę lub robić coś zupełnie innego niż dotąd: podjąć wymarzone studia albo wręcz przeciwnie, porzucić karierę naukową i zająć się stolarką lub szlifowaniem kamieni. Wielu ludziom przypominają się dawne zainteresowania, które musieli odłożyć ze względu na zobowiązania wobec rodziny, kościoła lub pod presją otoczenia. Niektórzy kupują sobie to, o czym zawsze marzyli: wiolonczelę, tokarkę, farby i blejtramy lub nowy komputer z oprogramowaniem graficznym. Inni odnajdują w sobie uśpioną dotąd potrzebę kontaktu z przyrodą i spędzają czas w lesie lub nad morzem, wsłuchani w szum fal. Niektórzy wracają na łono kościoła, inni podejmują praktykę medytacyjną i zwracają się w stronę Nieznanego, by poświęcić się zgłębianiu swojej nieśmiertelnej natury. (…)Wielu ludzi uważa, że w takiej sytuacji przyjęliby łagodniejsze tempo życia, zmienili otoczenie, zrezygnowali z ambicji materialnych lub aspiracji towarzyskich. Jedni chcieliby przeprowadzić się na wieś, inni do miasta. Jedni budowaliby nowe domy, inni burzyliby stare. Wszystkich zaś łączy jedno pragnienie: zwolnić tempo i znajdować czas, jeżeli nie na uprawę, to przynajmniej na wąchanie róż. (..)
Dla niektórych z was będzie to po prostu romantyczna przygoda, zabawa w śmierć. Dla innych — pełna straszliwych zmagań bitwa o życie, o to, by je dogonić i nadać mu sens, zanim odpłynie z ostatnim oddechem. Dla kogoś w zaawansowanym stadium raka, dla umierającego dziecka czy chorego na AIDS nie są to akademickie rozważania, lecz praca, którą trzeba podjąć natychmiast i to na jak najgłębszym poziomie. Dla tych zaś, którzy odpychają od siebie myśl o nieuleczalnej chorobie czy umieraniu, przeznaczona jest jeszcze głębsza prawda: przygotowanie do śmierci jest jednym z najbardziej uzdrawiających zadań naszego życia.
(…)
Sokrates radził, abyśmy nieustannie „ćwiczyli umieranie”. Podobnie uważa Dalajlama, który — zapytany kiedyś o plany na najbliższą przyszłość — odpowiedział, że ma pięćdziesiąt osiem lat i jest to właściwy czas, by dokończyć przygotowania do śmierci. (…)

W wielu kulturach i tradycjach duchowych przygotowywanie się do śmierci uważane jest za przejaw najwyższej mądrości. Gandhi, ugodzony kulami zamachowca, upadając, powtarzał imię boga Ramy. I nie był to przypadek: przez całe lata praktykował stan bycia w pełni żywym niezależnie od okoliczności. Bóg był obecny w jego sercu każdego dnia, był więc obecny także w chwili jego śmierci.
W islamie, judaizmie, hinduizmie i chrześcijaństwie człowiek przez całe życie przygotowuje się na spotkanie ze swoim stwórcą. Nawet w tradycji buddyjskiej, gdzie człowiek nie kieruje się ku jakiejś najwyższej istocie, lecz ku najwyższemu istnieniu jako takiemu, praktyka służy temu, by spotkać się z własnym stwórcą — z własną jaźnią — i odkryć ogromną jasność oświetlającą zarówno tego, który stwarza, jak i tego, który został stworzony.
(..)
Można by się spodziewać, że praca z umierającymi gruntownie przygotowała mnie do śmierci, tym bardziej, że jestem również nauczycielem medytacji buddyjskiej. Podczas tego jednorocznego eksperymentu zdałem sobie jednak sprawę, że wszystko, co wiem na temat śmierci, nie dotyka jej istoty. Zrozumiałem, że przez cały czas byłem skoncentrowany na lęku przed śmiercią, podczas gdy powinienem przede wszystkim poświęcić uwagę lękowi przed życiem. Przy odrobinie szczęścia mógłbym na tym etapie odejść bez walki, umierałbym jednak ze świadomością, że pewne aspekty mojego życia: chorobliwe ambicje, nie wybaczone łajdactwa, lęk przed zburzeniem obrazu własnej osoby, przywiązanie do cierpienia i identyfikowanie się z cierpieniem, nie zostały do końca uzdrowione, choć dzięki praktyce duchowej miałem szansę je kontrolować.
(..)
Ponieważ na ogół żyjemy na powierzchni, schwytani w sidła doznań fizycznych i szaleńczej gonitwy myśli, częściej odwracamy się od życia, niż je przeżywamy. Ledwie spostrzegamy delikatne fale, które wzbudza w umyśle każde nowe zdarzenie.
Ponieważ nigdy nie wiemy, czy następny oddech nie będzie ostatnim, nieustająca gotowość na spotkanie z nieznanym powinna być czymś tak oczywistym, jak złożenie wniosku o paszport przed wyruszeniem w podróż. Bez pierwszych kroków ostatnie mogą się nie powieść.

Zapraszam do lektury!
Justyna Moćko

 

29 LUTY 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Pułapki myślenia”

Autor: Daniel Kahneman

Wydawnictwo: Media Rodzina

 pulapki_myslenia01

Czy ludzie są świadomymi i autonomicznymi autorami własnych wyborów i osądów?
Czy mogą ufać własnemu myśleniu, zwłaszcza temu szybkiemu – intuicyjnemu i emocjonalnemu? Rozważniej jest na pewno zdać się na myślenie wolne, analityczne. A mimo to trudno uniknąć pułapek myślenia. Przytrafia się to nawet ekonomistom i nie sprzyja podejmowaniu trafnych decyzji…
Daniel Kahneman
W tej odkrywczej książce Daniel Kahneman, psycholog, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, rozważa te zagadnienia i daje istotny wgląd w mechanizmy ludzkiego myślenia.

Jest to książka przełomowa. Kahneman objaśnia nam działanie umysłu i opisuje, jak o naszym myśleniu wspólnie decydują dwa systemy: System 1 – szybki, intuicyjny i emocjonalny oraz System 2 – wolniejszy, działający w sposób bardziej przemyślany i logiczny. Kahneman odkrywa przed nami niezwykłe możliwości – ale też błędy i usterki – szybkiego myślenia, wskazując wszechogarniający wpływ intuicyjnych wrażeń na nasze myśli i zachowania.

Ta książka ukazuje w nowym świetle wiele ważnych zagadnień. Jakie ma znaczenie dla naszych biznesowych strategii fakt, że przejawiamy niechęć do ponoszenia strat i nadmierną pewność siebie? Dlaczego tak trudno przewidzieć, co zapewni nam szczęście w przyszłości? Skąd się biorą trudności w obiektywnej ocenie ryzyka w pracy i codziennym życiu? Jakie błędy myślowe wpływają na nasze decyzje, gdy inwestujemy na giełdzie albo planujemy wakacje? Na te pytania nie da się odpowiedzieć, nie wiedząc, jak oba systemy kształtują nasze osądy i decyzje.

Kahneman wciąga czytelnika do  żywej rozmowy  o ludzkim myśleniu i pokazuje, kiedy można, a kiedy nie wolno ufać intuicji. Radzi, jak wykorzystać potencjał wolnego myślenia, dzieli się praktycznymi wskazówkami i przenikliwymi spostrzeżeniami na temat wyborów w życiu zawodowym i osobistym.
Dzięki „Pułapkom myślenia” nauczysz się inaczej myśleć o myśleniu.

 

 

22 LUTY 2016 R.

Rysiek proponuje:

“200 dni zapisków kuracyjnych młodej alkoholiczki”

Wydawnictwo: Rafael

200

Mam na imię Natalia, 21 lat temu urodziłam się w dużym mieście. Gdy byłam mała, zostałam sama z matką i rodzeństwem. Ojciec zostawił nas przez naszą mamę, która zdradzała go z innymi mężczyznami. Następnie połowę rodzeństwa matka sprzedała za pieniądze, to znaczy mnie i mojego młodszego brata, z którym byłam przez cały czas. Potem z kolei trafiłam do domu dziecka, gdzie nie byłam długo – tylko trzy miesiące. Później trafiłam z młodszym bratem do zastępczej rodziny. Tam nie było dobrze, bo bez przerwy nam przypominali, z jakiej rodziny pochodzimy i bito nas. Jako małe dziecko byłam bardzo spokojna, potrafiłam siedzieć na jednym miejscu i kiwając się patrzeć w jeden punkt przez cały dzień. Mój młodszy o rok brat pomógł mi i cieszę się, że jestem taka jaka jestem. Żałuję bardzo, że w moim życiu pojawił się alkohol.

CZYTELNIA

 

 

 

zanim-nie-jest-zapozno-ernst-servais

Książka o zapobieganiu uzależnieniom w społecznościach lokalnych, a jednocześnie praktyczny poradnik dla nauczycieli, rodziców i wychowawców.  Jest to poradnik dla każdego kto chce uchronić dzieci,  młodzież , a nawet siebie przed skutkami uzależnień. Zapobieganie uzależnieniom opisane w tej książce , oparte jest na koncepcji globalnego podejścia do zjawisk uzależnień. Ta globalność oznacza tutaj, że działania związane z zapobieganiem uzależnieniom dotyczą również uzależnień od wielu różnych substancji psychoaktywnych i wielu zjawisk społeczno – psychologicznych, takich jak nadmierne spożywanie żywności, nałóg hazardu, komputera  czy telewizjomania.

 

8 LUTY 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Siła woli”

Autor: Roy F. Baumeister, John Tierney

Wydawnictwo: Media Rodzina

IMG_20160201_190116

Siła woli, przełomowe dzieło amerykańskiego psychologa Roya F. Baumeistera, napisana wraz z dziennikarzem naukowym “New York Timesa”, Johnem Tierneyem, w rewolucyjny sposób zmienia rozumienie jednej z najwyżej cenionych ludzkich cech – samokontroli. Autorzy korzystają z rewolucyjnych badań oraz dogłębnej, specjalistycznej wiedzy, aby poinstruować nas, jak można zmienić życie dzięki skupieniu własnej energii. Ta książka jest znakomitą lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy pragną uprawiać ćwiczenia fizyczne, przestrzegać diety, skutecznie zarządzać czasem, oszczędzać i opierać się pokusie.

 źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina, 2013

KSIĄŻKA DOSTĘPNA W BIBLIOTECE KLUBU ABSTYNENTA W ŚWIEBODZICACH.

CZYTELNIA

1 LUTY 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Nigdy nie jestem dość dobry”

Autor: Monica Ramirez Basco

Wydawnictwo: Laurum

IMG_20160201_190020

Czy masz wrażenie, że niezależnie od tego, jak bardzo się starasz, nie jesteś wystarczająco dobry w tym, co robisz? Czy poświęcasz zbyt wiele czasu na drobiazgowe wykańczanie wszystkiego, czym się zajmujesz, żeby uniknąć krytyki ze strony innych? Czy wydaje ci się, że ludzie lada moment odkryją, że nie jesteś tak doskonały, jak by się mogło wydawać?
Jeżeli odpowiedziałeś twierdząco na powyższe pytania, może to oznaczać, że masz skłonność do perfekcjonizmu. Może ona mieć korzystny wpływ na twoje życie, ale wyznaczanie sobie i innym niezwykle wysokich standardów oraz doświadczanie uczucia głębokiego zawodu, kiedy nie są one spełniane, często staje się źródłem trwałego niezadowolenia i dyskomfortu. Niewielu z nas potrafi się oprzeć tyranii perfekcjonizmu, niezależnie od tego, czy sami wciąż mamy uczucie niedoskonałości, czy żyjemy lub pracujemy z kimś, kto nigdy nie jest zadowolony z tego, co robimy. Psycholog Monica Ramirez Basco wyjaśnia, że niekontrolowany perfekcjonizm może prowadzić do depresji, lęków, niskiej samooceny, strachu przed porażką oraz rozpadu więzi uczuciowych i towarzyskich. Zrozumienie czynników decydujących o tym, dlaczego czujesz się zmuszony robić wszystko doskonale, pomoże ci wykorzystać perfekcjonizm do własnych celów i nie pozwolić, by zrujnował ci życie.
Dr Basco opracowała składający się z trzydziestu pytań kwestionariusz, za pomocą którego określisz profil swojego perfekcjonizmu. Dzięki niemu zrozumiesz, jak bardzo perfekcjonizm wpływa na twoje życie. Wyjątkowa technika oparta na zasadach terapii poznawczo-behawioralnej pozwoli ci krok po kroku przezwyciężyć skłonność do perfekcjonizmu.
W niniejszej książce opisane zostały przypadki kilku perfekcjonistów, na przykładzie których dr Basco prezentuje dosyć skomplikowane, a mimo to łatwo zrozumiałe techniki zmieniania zachowań, które pomogą ci się pozbyć zniekształconych wyobrażeń o sobie samym i przezwyciężyć zgubne nawyki, stojące na drodze do szczęścia i sukcesu.
To bezcenny poradnik, pełen praktycznych rad, zachęt i strategii samopoznania. Z tej książki dowiesz się, jak przestać walczyć ze sobą i z innymi ludźmi, jak prawidłowo oceniać własną wartość i powodzenie życiowe oraz jak zastąpić pogoń za perfekcją dążeniem do spokoju ducha.

DR MONICA RAMIREZ BASCO jest psychologiem klinicznym, naukowcem i wykładowcą. Napisała wiele książek i artykułów. Jest profesorem w Centrum Medycznym Uniwersytetu Teksaskiego. Pracuje i mieszka w Dallas.

KSIĄŻKA DOSTĘPNA W BIBLIOTECE KLUBU ABSTYNENTA W ŚWIEBODZICACH.

 

25 STYCZEŃ 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Poza kontrolą”

Autor: Wanda Sztander

Wydawnictwo: Instytut Psychologii Zdrowia

poza

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą śmiertelną. Wprawdzie w akcie zgonu wskazuje się inny niż uzależnienie powód zejścia, ale prawdziwą przyczynę znają najbliżsi. Ci, którzy cierpią nie mniej niż alkoholik, chociaż inaczej. Ci, którzy wstydzą się, kamuflują chorobę, szarpią się na różne strony w nieudanych próbach powstrzymania fali zniszczenia. Którzy rozpaczają, płaczą po nocach, drżą z przerażenia lub oddają się niszczącej nienawiści. Łykają leki uspokajające lub sami sięgają po kieliszek. Popadają w otępienie, wyczerpanie, chaos emocjonalny, zaburzenia nastroju.

Dla nich wszystkich jest ta książka, lecz głównie dla ciebie, który masz lat szesnaście lub dwadzieścia parę. Przygotowujesz się do odlotu z rodzinnego gniazda, które być może jest i było istnym miejscem męczarni, nieogarnionego chaosu lub pogardy i zakłamania. Ważne jest, co z tego gniazda zabierzesz we własną drogę, wiele bowiem w tej drodze zależy od twego wyposażenia i dziedzictwa.

 

źródło opisu: Instytut Psychologii Zdrowia 2006

źródło okładki: Instytut Psychologii Zdrowia 2006

KSIĄŻKA DOSTĘPNA W BIBLIOTECE KLUBU ABSTYNENTA W ŚWIEBODZICACH.

 

18 STYCZEŃ 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Rozwinąć skrzydła”

Autor: Ks. Grzegorz Polok

Wydawnictwo: Kaga Druk

rozwinac

Co sądzą o tej książce wybrani czytelnicy przeczytasz poniżej.


Książkę „Rozwinąć skrzydła” ks. Grzegorza Poloka otrzymałam od pani pedagog w moim liceum. Bardzo wpłynęła ona przede wszystkim na moje postrzeganie samej siebie. Ale od początku.
Nigdy nie mogłam uwierzyć w to, że w moim domu jest problem alkoholowy. Chodziło o tatę. Mama jest abstynentką i zawsze przejmowała się tym, że tata za dużo pije. Ja nie wiedziałam co o tym myśleć i często interpretowałam to tak, że mama przesadza. Mój brat twierdził to samo. Od pewnego momentu jednak  – chyba od momentu kiedy zaczęłam być nastolatką – zaczęłam zauważać pewne niepokojące rzeczy. Na przykład to, że tata później wraca z pracy, ma przy sobie jakieś małe buteleczki, mama też takie znajdowała w sypialni.
Wiedziałam dobrze, że dziadek i babcia – rodzice taty – mają bardzo duży problem z alkoholem, jednak do pewnego momentu nie wiązałam tego z problemami mojego taty.
Co jednak najważniejsze, od pewnego momentu zaczęłam dostrzegać duże problemy w sobie. Przede wszystkim niskie poczucie własnej wartości – ciągle byłam z siebie niezadowolona, albo nie wierzyłam, że coś mi się uda. Chociaż jednocześnie miałam sporo osiągnięć i świadectwa z paskiem na koniec roku. Kiedy zaczęłam mieć chłopaka zaczęły wychodzić jeszcze gorsze kompleksy, ponieważ wydawało mi się, że jestem brzydka i bałam się, że w końcu on będzie miał mnie dość. Strasznie się nakręcałam.
Kiedy przeczytałam książkę, zrozumiałam wiele rzeczy. Przede wszystkim to, dlaczego mój tata może mieć takie problemy i dlaczego ja mam takie problemy ze sobą – skąd się one biorą. Wiem, że nie patrzę na siebie obiektywnie, że nie potrafię siebie docenić i że nie raz za dużo od siebie wymagam. Ale wiem też z relacji osób w książce, że wiele młodych ludzi boryka się z takim samym problemem i nie wolno się poddawać.
Teraz jestem na studiach. Walczę dalej, chociaż wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy. Dziękuję jednak autorowi książki za wsparcie na tej drodze.
Monika


Dzięki tej publikacji została odczarowana pewna trudna dla mnie rzeczywistość, która zadała mi wielkie cierpienie.
Okazało się, że mogła ona przynieść jakieś zaskakujące błogosławieństwo…otworzyć jakąś niezgłębiona przestrzeń
możliwości Boga w człowieku.
Wiola


Dużo mi dała ta książka zrozumienia problemów rodzinnych, ich konsekwencji w naszych głowach. Polecam!
Joasia


Poprzez książkę lepiej zrozumiałam i bliżej poznałam życie ludzi pochodzących z rodzin alkoholowych.
Ania


Przedstawione sytuacje dają do myślenia, jak nie doceniamy tego, co mamy i lekceważymy sprawy, osoby, uczucia – które przez innych nigdy nie zostały poznane.
Jasiu


Sądzę, że jest to świetna lektura dla osób, które wciąż narzekają, są niezadowolone z życia i ciągle za czymś gonią. Ta książka spowoduje, że zwolnisz i zaczniesz doceniać swoje “idealne życie”.
Krysia

 

KSIĄŻKA DOSTĘPNA W BIBLIOTECE KLUBU ABSTYNENTA W ŚWIEBODZICACH.

90909090909090909090909090909090909090909090909090909090909090909090909

11 STYCZEŃ 2016 R.

Rysiek proponuje:

“Dar przeciwności”

Autor: Norman E. Rosenthal

Wydawnictwo: Charaktery

Rosenthal_Dar_przeciwnoROZDZIAŁ 12.

CZEGO NAUCZYŁA MNIE MUCHA – O tym, jak problemy mogą pobudzać naszą kreatywność

We wszystkim jest szczelina, przez którą wdziera się światło.
LEONARD COHEN

Pewnego wieczoru, gdy miałem osiem, może dziewięć lat, spędziłem nieco czasu w towarzystwie naszego sąsiada, Henry’ego, który przyjechał zabrać swoje dzieci z przyjęcia. Mimo iż Henry był także szanowanym prawnikiem, mój ojciec i inni jego koledzy prawnicy uważali, że jest nieco niemiły, żeby nie powiedzieć gburowaty.

Podczas jednego ze spotkań w naszym domu, gdy koledzy ojca z palestry siedzieli w salonie, pijąc whisky, jeden z nich wspomniał o skąpstwie Henry’ego: – Po dwóch szklankach whisky zamyka barek. Nie lubię tego. Nabieram wtedy jeszcze większej ochoty na następną kolejkę.

Mój ojciec przytaknął, nalewając gościom kolejną szklaneczkę. Gdy siedzieliśmy w samochodzie, czekając na moich towarzyszy zabaw, Henry wygłosił uwagę, która, parafrazując jeden z poetyckich utworów Leonarda Cohena, otworzyła w moim umyśle szczelinę, przez którą wdarł się snop światła. Był to moment oświecenia. Henry wskazał na muchę, która latała po samochodzie, obijając się o przednią szybę i na próżno usiłując opuścić nasze towarzystwo. Powiedział: – Gdyby tylko wiedziała, że tylne okno jest otwarte, zawróciłaby i wyleciałaby przez nie.

Następnie Henry porównał sytuację muchy do wyzwania, któremu musieli niegdyś sprostać piloci próbujący pokonać barierę dźwięku. Zwykłe metody operowania drążkiem sterowym w tej sytuacji zawodziły. Człowiek, który pokonał barierę dźwięku – wyjaśnił Henry – uczynił to, manipulując drążkiem zupełnie inaczej niż dotychczas. Człowiekiem tym był Chuck Yeager, który później został jednym z pierwszych astronautów. Problem, jaki napotykali piloci próbujący osiągnąć prędkość jednego macha (czyli pokonać barierę dźwięku), polegał na tym, że w momencie zbliżania się do prędkości granicznej samolot zaczynał się gwałtownie trząść, jakby zaraz miał się rozpaść.

Wyzwanie pokonania bariery dźwięku było tak duże, że jeden z pilotów zażądał za podjęcie tej próby 150 000 dolarów (w roku 1947 była to ogromna suma). W końcu podjął je Yeager. Dwa dni przed planowanym lotem spadł z konia i złamał dwa żebra. Nie miał jednak zamiaru wycofywać się; był tak zdeterminowany, że zamiast do lekarza poszedł do miejscowego weterynarza, a o wypadku powiadomił jedynie żonę i bliskiego przyjaciela, Jacka Ridleya. Ridley zmajstrował z kija od miotły uchwyt umożliwiający Yeagerowi zamknięcie włazu samolotu; w normalnych warunkach nie było to trudne zadanie, jednak człowiek ze złamanymi żebrami nie mógł go wykonać.

Lot odbył się zgodnie z planem. Gdy Yeager zbliżył się do prędkości dźwięku, zamiast jak wszyscy piloci instynktownie zwolnić, by uniknąć nieuchronnej, zdawałoby się, katastrofy, zrobił coś przeciwnego: przyspieszył. I oto zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Jak potem pisał: „Poczułem, że im szybciej lecę, tym lot staje się równiejszy”. W ten sposób pokonał barierę prędkości dźwięku.

Henry zręcznie połączył daremne akrobacje muchy, próbującej wydostać się przez szybę samochodu, z zaskakującym zachowaniem Yeagera, dzięki któremu pokonał barierę dźwięku. W ten sposób po raz pierwszy przybliżył mi zagadnienie związane z – jak się to nieraz mówi – „łamaniem schematu”. (…)
Nieco bardziej fachowym określeniem łamania schematów jest „zmiana paradygmatu”, użyta po raz pierwszy przez Thomasa Kuhna w jego słynnej książce „Struktura rewolucji naukowych”. Okazuje się, że większość rewolucji naukowych – choć nie wszystkie – przewraca do góry nogami przyjęty dotąd obraz świata. Klasycznym przykładem takiego przewrotu jest rewolucja kopernikańska. Do czasów Kopernika uważano, że Słońce obraca się wokół Ziemi. Ostatecznie wszyscy codziennie przecież widzimy, że słońce „wschodzi” i „zachodzi”; ten geocentryczny pogląd znajduje też oparcie w autorytecie Biblii. Mimo to Kopernik, dokonując analizy danych astronomicznych, stwierdził coś przeciwnego – i miał rację. Był to ogromny przełom. Podobne minirewolucje, wiążące się z niewielkimi zmianami obowiązującego paradygmatu, dokonują się w nauce nieustannie, ku pożytkowi nas wszystkich.

W mojej karierze psychiatry przeżyłem kilka niewielkich zmian paradygmatu, a w niektórych miałem szczęście uczestniczyć. W ostatnich dziesięcioleciach dwudziestego wieku byliśmy świadkami wielkich zmian sposobu postrzegania poważnych zaburzeń psychicznych. Dziś wiemy, że zazwyczaj mają one podłoże biologiczne i nie są skutkiem działania czynników psychologicznych, takich jak na przykład posiadanie – jak się to dawniej mówiło – „schizogenicznej matki”. Inny przykład znaleźć można w opracowaniach, przez które musiałem przebrnąć, prowadząc badania naukowe w nowojorskim instytucie psychiatrycznym. Natknąłem się tam na dziesiątki opisów pacjentów z chorobą dwubiegunową, których klasyczne okresowe zmiany stanów emocjonalnych zinterpretowano zgodnie z kanonem freudowskim jako psychologiczne mechanizmy obronne, powstające w reakcji na konflikty wewnętrzne, zamiast uznać je, jak się to dziś czyni w psychiatrii, za objaw niestabilności neurobiologicznej.

Nieco później zacząłem z kolegami badać terapeutyczny wpływ światła na afektywną chorobę sezonową (SAD), doprowadzając do podobnej małej zmiany paradygmatu. Zapoznając się z literaturą, odkryłem opis klasycznego przypadku afektywnej choroby sezonowej, dokonany w 1946 roku przez amerykańskiego lekarza wojskowego, pułkownika George’a Frumkesa. Z precyzyjnego opisu objawów niezbicie wynikało, że był to przypadek SAD. Frumkes, formułując diagnozę, uznał, że objawy spowodowane były depresją pacjenta. Według niego depresja ta zaczęła się, gdy [do pacjenta] dotarło, że ma sobie do zarzucenia nie tylko     masturbację; nastąpił wówczas wzrost silnego, świadomego poczucia winy. Depresja w ekonomii psychicznej stanowiła redystrybucję kary. (…) Jego identyfikacja ze światem nosiła znamiona megalomanii. (…) Na oziębienie (przypisane Matce Ziemi) zareagował, jakby to była frustracja.

Podobnie jak mucha tłukąca się o szybę, psychiatrzy, którzy pisali podobne teksty, nie wiedzieli, że muszą zwrócić się w innym kierunku. Ponieważ przyjęte przez nich teorie zrosły się w duży, skomplikowany schemat, trudno im było z niego zrezygnować. Nic dziwnego, że nim w jakiejś dziedzinie zapanuje nowy paradygmat, potrzeba zwykle wielu lat.

Gdy przygotowywałem pierwsze badania nad SAD w Krajowym Instytucie Zdrowia Psychicznego (NIMH), byłem jeszcze bardzo młodym psychiatrą z osobliwym projektem, bez środków na badania, borykającym się z poważnymi problemami życiowymi. Asystentka, która pomagała mi organizować badania, była wolontariuszką, pilnie potrzebującą płatnej posady. Nie mogła nawet pozwolić sobie na to, by zaczekać do rozpoczęcia badań. Byłem zdesperowany. Potrzebowałem jej pomocy, lecz nie miałem funduszy rządowych. Jak miałem zdobyć pieniądze na pensję dla niej, choćby tylko na czas zimy, kluczowy dla realizacji projektu?
Wówczas natknąłem się na jeden z tekstów Freuda, traktujący o słynnym przypadku człowieka-wilka, nazwiskiem Siergiej Pankijew.

W pewnej chwili Pankijewowi skończyły się pieniądze; Freud jednak, chcąc dokończyć analizę, zdecydował się pożyczyć pacjentowi pieniądze na życie. Pomyślałem, że jeśli Freud mógł pożyczyć pieniądze pacjentowi, to ja z własnych pieniędzy mogę płacić asystentce za udział w moim projekcie badawczym – co też czyniłem do chwili, gdy otrzymaliśmy fundusze na jej pensję. Zważywszy na istotność tych badań, decyzja okazała się doskonałą inwestycją. Wymagała jednak świadomego przełamania schematów myślowych.

Gdy ukazały się wyniki moich badań nad SAD, wielu kolegów uznało moją koncepcję za osobliwą – prawdopodobnie dlatego, że pod wieloma względami skłaniała do nowego spojrzenia na ludzi cierpiących na to zaburzenie. Po pierwsze, pojęcie SAD zakłada cykliczne, nielinearne rozumienie czasu. Dotąd kobiety z afektywną chorobą sezonową (podobnie jak ich terapeuci) skłonne były przypisywać swe sezonowe depresje problemom życiowym, pojawiającym się na jesieni i podczas zimy, po których następowała nagła, pozytywna odmiana losu w okresie wiosenno-letnim (lub poprawa stanu psychicznego, przypisywana dobroczynnym skutkom terapii). Sytuacja ta powtarzała się cyklicznie co roku. Po drugie, koncepcja SAD wymaga uznania, że zmiany stanów psychicznych mogą być powodowane przez zmiany pór roku, a zwłaszcza przez zmiany w natężeniu światła. Redefinicji ulega przy tym samo pojęcie światła – nie jest ono już tylko czymś, co umożliwia wzrost roślin i postrzeganie przedmiotów, lecz staje się potężnym czynnikiem psychicznym, wpływającym na stan pacjentów.

Nie tylko w nauce, lecz także w życiu codziennym doświadczamy często niewielkich zmian paradygmatu, choć zwykle tego w ten sposób nie określamy. Mówimy dosyć często: „Zmieniłem (lub zmieniłam) zdanie”. Bywa na przykład, że zrywamy zaręczyny, gdyż uświadamiamy sobie, że nasz przyszły partner życiowy mimo usilnych starań nie traktuje nas tak, jakbyśmy chcieli, i uświadamiamy sobie, że nie chcemy być w ten sposób traktowani do końca życia. Kobieta, która doświadczyła molestowania seksualnego, może nagle przerwać milczenie i złożyć skargę na policji. Niekiedy ktoś, kto całe życie nienawidził wykonywanej pracy, mówi „dość!” i zmienia zajęcie. W ten sposób, wykazując się elastycznością myślenia i otwartością na nowe idee, możemy pokonać przeciwności losu i zwiększyć swoje szanse na sukces i szczęście.

Jak zmienić sposób myślenia? Po pierwsze, musimy zrozumieć, że takie zmiany są nie tylko możliwe, lecz stanowią wręcz zasadniczy czynnik, warunkujący naszą kreatywność, a nawet możliwość przeżycia. Po drugie, musimy zastanawiać się nad problemem dotąd, dopóki nie ujrzymy go w innym świetle. Często nowe idee przychodzą, gdy zmieniamy stan świadomości – na przykład gdy śpimy, relaksujemy się w gorącej kąpieli bądź gdy podczas medytacji sięgamy ku transcendencji. Po trzecie, należy radzić się innych. Można też wreszcie czerpać natchnienie z książek – bywa, że zainspiruje nas jakaś powieść, jak dowodzi tego opisany poniżej przykład.

Jeden z moich pacjentów, inteligentny młody człowiek, urodził się z zespołem Aspergera. Przedzieranie się przez labirynt interakcji społecznych, łatwe i naturalne dla większości ludzi, było dla niego zadaniem niemal ponad siły. Jakoś sobie jednak z tym radził. Dorastając, wciąż wracał do lektury słynnej powieści Aleksandra Dumasa Hrabia Monte Christo. Bohater tej powieści, Edmund Dantes, zostaje niewinnie uwięziony w słynnym zamku If, fortecy położonej na wyspie, skąd ucieczka jest właściwie niemożliwa. Mimo to dzięki zbiegowi sprzyjających okoliczności udaje mu się uciec. Pierwszą z nich jest szczelina w podłodze celi Dantesa, przez którą podczas próby ucieczki wchodzi w jego świat inny więzień, szalony ksiądz Faria.

Szczelina ta okazała się wyłomem, przez który do życia mojego pacjenta wdarło się światło. Stwierdził bowiem, że jeśli Dantes mógł uciec z zamku If, to być może i on będzie miał tyle szczęścia, że uda mu się uciec z więzienia własnego umysłu. Udało mu się to dzięki wsparciu rodziny, własnej inteligencji i ciężkiej pracy. Teraz realizuje się w życiu społecznym i zawodowym.

Zawsze uważałem za stymulujące poszukiwanie nowych sposobów spojrzenia na własne problemy, znajdowanie nowych sposobów realizacji celów, do których dążę, odkrywanie we wszystkim szczelin, przez które wdziera się światło. Podobnie w pracy z pacjentami – starałem się pomagać im inaczej spojrzeć na własną sytuację życiową, zastanowić się nad innymi, nierozważanymi dotąd rozwiązaniami. Razem zastanawialiśmy się nad tym, co kiedyś im pomogło i czego można by jeszcze spróbować. Jeśli udawało się przy tym zrealizować cel terapii, oczywiście cieszyłem się. Jeśli nie, mówiłem coś w rodzaju: „Nie znaleźliśmy jeszcze rozwiązania, ale próbujmy dalej”.

Na koniec chcę powrócić do historii z Henrym i muchą w samochodzie. Tamtego wieczoru Henry podarował mi coś bardzo ważnego: intuicję, która miała wskazywać mi kierunek przez resztę życia. Być może dość skąpo częstował whisky, okazał się jednak bardzo szczodry w sprawie o wiele dla mnie ważniejszej: hojnie podzielił się swoimi przemyśleniami.

 

CZYTELNIA

 

04 STYCZEŃ 2016 R.

Rysiek proponuje:

“12 kroków od dna…” Meszuge

Autor: Meszuge

Wydawca: Wydawnictwo WAM

meszuge12krokówoddna

Książka niezwykła – napisało ją życie, napisał ją człowiek, który pił, napisał ją wreszcie człowiek, który nie pije… Dlaczego? Żeby pokazać, że można nie pić? Może… Żeby wyjaśnić, czym jest program Dwunastu Kroków? Niewykluczone… Aby samemu żyć w zgodzie z duchem AA? Pewnie tak… Ale ja tak sobie myślę, że napisał ją i dla tych wszystkich osób, które wciąż piją i nie widzą przed sobą żadnej przyszłości, dla ich rodzin, osób współuzależnionych, dla terapeutów, dla skrzywdzonych, i dla tych którzy nadal krzywdzą, aby przestali. Napisał ją dla osób uzależnionych od wielu różnych substancji, od sytuacji, relacji, przedmiotów czy wielu innych rzeczy, od których da się uzależnić. Meszuge analizuje 12 Kroków, krok po kroku, ale nie teoretyzuje, mówi z własnego doświadczenia, przestrzega przed własnymi błędami, opowiada o sukcesach, porażkach i wskazuje, jak ważna jest rola wspólnoty AA.

“Nazywają mnie Meszuge, jestem alkoholikiem. W chwili obecnej alkohol nie stanowi problemu w moim życiu. Kiedy mówię coś takiego podczas mityngu AA, to zwykle znajdzie się ktoś, kto ironicznie spyta, po co w takim razie nadal chodzę na te mityngi. Odpowiadam, że głównie po to, żeby znowu nie mieć problemu z alkoholem. Często odnoszę wrażenie, że nie wszyscy to rozumieją” (s.7)

Mój egzemplarz książki jest cały pokreślony, pokolorowany, z pozaznaczanymi akapitami. Nad moim biurkiem wiszą kolorowe karteczki z cytatami z książek Meszuge i, choć nie znoszę alkoholu pod żadną postacią, to proste mądrości życiowe wypracowane przez grupy AA towarzyszą mi na co dzień, można je bowiem zastosować w wielu sytuacjach… POLECAM 🙂

 

KSIĄŻKA DOSTĘPNA W BIBLIOTECE KLUBU ABSTYNENTA W ŚWIEBODZICACH.

Leave a Reply

Sklep chemiczny online